Zyfia - szkoła, centrum nurkowania Warszawa
Nasi nurkowie
Kaja

Pływam od czwartego roku życia. Przez 15 lat trenowałam w klubie sportowym Polonia jako zawodniczka. Reprezentowałam Polskę na zawodach międzynarodowych.
Instruktorem Nauki Pływania jestem od 2012 roku. Kocham wodę i uwielbiam pomagać ludziom, którzy zwracają się do mnie w potrzebie

Jako instruktor nurkowania PADI działam od 2015 roku. Staram się zarażać ludzi miłością do wody. Lubię pracować w zespole. Uwielbiam dzieci a praca z nimi to sama przyjemność.

Email: kaja@zyfia.pl
Telefon: 536 531 518
Artur

Swoją przygodę z nurkowaniem zacząłem 2015 roku gdy byłem na wakacjach w Egipcie. Nurkując zobaczyłem zupełnie inny świat niż ten który mnie otacza. Z bliska widziałem wszystko to czego nie mogłem dostrzec pływając na powierzchni. Zrobiło to na mnie piorunujące wrażenie i wiedziałem, że to będzie moje hobby. Ukończyłem kurs podstawowy OWD ale wiedziałem, że to jeszcze nie to, co chcę osiągnąć. Chciałem iść dalej więc zdawałem dalsze kursy by finalnie osiągnąć stopień instruktora.

Uwielbiam zarażać ludzi swoją pasją i pokazywać im piękno świata podwodnego. Mam indywidualne podejście do każdego niezależnie od tego czy jest dzieckiem czy dorosłym.

Email: artur@zyfia.pl
Telefon: 791 531 518

Nurkowanie – czy może przerodzić się w pasję?

Kategoria: 
Blog
 | Autor:
 Artur Piątkowski 
| Data wpisu: 18 listopada 2019

Jestem instruktorem nurkowania – moja droga do sukcesu była dość kręta. Zaczęło się bardzo spontanicznie wyjazd na urlop do Egiptu. Wiadomo słońce, plaża, piękna ciepła szmaragdowa woda, baseny na terenie hotelu. Można powiedzieć, że czułam się jak w bajce z tysiąca i jednej nocy, jednymi słowy wypoczynek idealny.

Zaplanowaliśmy dwutygodniowy urlop w sierpniu. Temperatura w ciągu dnia przekraczała 40 stopni celsjusza w nocy było nie wiele mniej . Jednak nam to nie przeszkadzało zabawa na basenie, zjeżdżalnie i bez chmurne niebo sprawiało,że czuliśmy się idealnie. Jak to bywa na wakacjach już po tygodniu, gdzie każdy dzień wyglądał identycznie zaczęliśmy się nudzić. No cóż i tak bywa, postanowiliśmy skorzystać z ofert wycieczkowej jaką oferował nam hotel. Jedną z atrakcji było zwiedzanie doliny królów w Luksorze. Fajnie było zobaczyć to miejsce jednak nie o tej porze roku, upał dał nam się bardzo we znaki. W drodze powrotnej planowaliśmy co jeszcze możemy zobaczyć lub zrobić w ciągu tych paru dni, żeby jednak aktywnie spędzić czas który nam pozostał.

Jeden z gości hotelowych zaczął nam opowiadać jak to fanie spędził dzień nurkując. Zaciekawieni słuchaliśmy bardzo uważnie tego Pana. Pomyślałam ja i nurkowanie 🙂 no nie to nie dla mnie nie potrafię pływać a co mówić o nurkowaniu. Nie nie nie hahaha. Reszta towarzystwa z którym spędzaliśmy czas była bardzo podekscytowana tym pomysłem.

Decyzja zapadła szukamy centrum nurkowego, które oferuje takie usługi jak próbne nurkowanie – Discovery Scuba Diving czyli mówiąc w skrócie intro. Następnego dnia rano spotkaliśmy Pana, który opowiadał nam o nurkowaniu. Powiedział gdzie mamy się udać, żeby to spróbować . Ja dalej byłam nastawiona na to negatywnie, jednak głupio było nie iść i nie spróbować jak cała reszta była za tym pomysłem.

W centrum nurkowym ku mojemu zaskoczeniu przywitał nas sympatyczny instruktor nurkowania, mówiący po polsku w pierwszej chwili pomyślałam, że to Egipcjanin. Jego uroda i fakt, że chwilę wcześniej rozmawiał po arabsku sprawił, że wzięłam go za miejscowego. Nie był jednak tym zdziwiony, twierdząc,że nie jestem pierwszą osobą która tak pomyślała.

Opowiadał nam jak będzie wyglądało nasze pierwsze nurkowanie z butlą automatem. Jedynym naszym zadaniem będzie oddychanie powoli i głęboko, podziwiając przy tym podwodny świat.

Moje pierwsze zejście pod wodę zapamiętam do końca moich dni. To jest tak jak z pierwszą miłością. Przed wejściem do wody bałam się co mnie tam czeka okazało się, że było wspaniale. Mnóstwo kolorowych ryb, piękne rafy – wcześniej oglądałam filmy myśląc, że to co oglądam w telewizji jest jest przekoloryzowane. Z intro wyszłam z tak zwanym bananem na twarzy.

Instruktor, który zabrał mnie w ta niezwykłą podróż z czasem stał się moim przyjacielem, ale o tym później.

Do końca urlopu zostało jeszcze kilka, a ja codziennie rozmyślałam o tym co widziałam pod wodą kolory, ciszę – no prawie słyszałam jak oddycham, bicie mojego serca to było nie samowite. Kilka razy byłam jeszcze w tym centrum zadawałam pytania jak wygląda kurs nurkowania, ile to trwa czasu i czy ja mogę to zrobić. Na każde moje pytanie dostawałam wyczerpującą odpowiedź. Z żalem opuszczałam to miejsce, moje już wtedy ukochane Marsa Alam.

Po powrocie do kraju zaczęłam coraz więcej czasu spędzać na czytaniu i oglądaniu filmów o nurkowaniu. Z dnia na dzień była bardziej zmotywowana do tego, żeby skończyć ten kurs i móc samodzielnie nurkować. Tak to wszystko się zaczęło.

Kurs w moim wypadku był dość ciężki i wyczerpujący , ze względu nam mój lęk przed wodą. Bardzo chciałam nurkować, ale paraliżował mnie strach. Michał nauczył mnie jak sobie z nim radzić. Poświęcił mi dużo czasu, a jego cierpliwość przyniosła rezultaty. Potem było już z górki, każdy kolejny wyjazd na nurkowanie był coraz bardziej ekscytujący. Z czasem zaczęłam się zastanawiać nad tym jak by to było gdybym to ja uczyła innych. Z moim doświadczeniem i wiedzą o strachu, który potrafi popsuć wszystko.

Bardzo bliska mi osoba, mocno we mnie wierzyła – mój mąż. Właśnie dzięki niemu i Michałowi zostałam ty kim jestem – instruktorem nurkowania:-) Robię to co lubię, uczę ludzi przełamywać ich lęki i strach przed nurkowaniem co daje mi ogromną satysfakcję i frajdę. Zarażam swoją pasją i cieszę się z ich sukcesów.

Tam czuję się wolna, to jest tak jak bym latała tylko pod wodą. Cisza spokój. Problemy, które są tu znikają, jestem ja i mój oddech oraz piękny i wspaniały podwodny świat .